Takie pytanie na rozmowie rekrutacyjnej może dziwić w Polsce, ale nie w USA. Tam prośba o przedstawienie „salary history”, czyli dokumentu pokazującego historię zarobków nikogo nie szokuje. Daje to niewątpliwie przewagę przyszłemu pracodawcy w zaproponowaniu wynagrodzenia, które będzie adekwatne do obecnej sytuacji finansowej kandydata i sprawi, że nie będzie musiał przepłacać.

Osobiście cieszę się, że nie ulegliśmy modzie z Zachodu i taka inwigilacja do nas nie dotarła.  Bo chyba nikt nie chciałby się spowiadać ze swoich dotychczasowych zarobków. Wiążą się z nimi dodatkowe pytania, na które trzeba znać odpowiedź: dlaczego zarabiałem tak mało – albo tak dużo? I jak się z tego dobrze przed przyszłym pracodawcą wytłumaczyć?

Choć nie musisz wysyłać nikomu historii swoich zarobków, pytanie o ich obecny poziom często pojawia się na rozmowie o pracę. Co sprytniejsi chcąc uniknąć odpowiedzi, mówią o klauzuli w umowie o pracę zakazującej ujawniania tej informacji albo odpowiadają, że oscyluje wokół średniej płaconej na danym stanowisku.

Jak wybrnąć z sytuacji, gdy rekrutujący naciska a Ty wiesz, że poziom Twoich obecnych zarobków jest tak niski, że wstyd się przyznać? Podając tą kwotę przyznaj,  iż wiesz, że jest to poziom poniżej przeciętnej płaconej na tym stanowisku i że teraz chcesz zarabiać odpowiednio więcej (podaj konkretny przedział).

Aby być przekonywującym w tej argumentacji powinieneś sprawdzić wcześniej badania płacowe i odnieść się do konkretnej, rynkowej kwoty a nie kwoty, która WYDAJE CI się być właściwą. Z pensją tak jak z mieszkaniem – zawsze jest za mała. Dlatego większość z nas – bez względu na to czy zarabia 1000 zł czy 10 000 zł na miesiąc – uważa, że zarabia za mało na swoim stanowisku, w stosunku do zakresu odpowiedzialności. Nie możesz więc polegać wyłącznie na samym tylko odczuciu co do wysokości swojej pensji, bo może okazać się ono mało rynkowym miernikiem Twojego poziomu zarobków.

Co natomiast powiedzieć, gdy zarabiasz (albo zarabiałeś) dużo i o tym wiesz, ale z jakiś powodów chcesz zmienić pracę i jest to dla Ciebie na tyle ważne, że jesteś gotowy zaakceptować niższą stawkę? Albo może nawet od kilku miesięcy nie pracujesz i zależy Ci, by podjąć teraz pracę nawet poniżej swoich ostatnich zarobków. Mówiąc w takiej sytuacji o swoim wynagrodzeniu przyznaj, iż wiesz, że było z górnej półki i zapewnij, że jesteś przygotowany by zaakceptować niższy poziom. Podkreśl, jakie korzyści dostrzegasz w związku z przejściem do nowej firmy, które Ci to zrekompensują.

Wszystko w życiu opiera się na kompromisach, więc rekrutującego raczej nie zdziwi, że przeliczyłeś sobie utracone dochody na wartość dodaną do wynagrodzenia, jaką otrzymujesz wraz z nową pracą. O wartości dodanej do wynagrodzenia pisałam więcej w tym poście, Tutaj wspomnę tylko, że może nią być podjęcie pracy na wymarzonym stanowisku, możliwość rozwoju zawodowego, przejście do bardziej prestiżowej branża, pozycja firmy na rynku, dogodny dojazd czy elastyczne godziny pracy.

Na koniec chciałabym wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie tego pytania. Niektóre firmy pod pretekstem  rozmowy rekrutacyjnej uskuteczniają wywiadownie gospodarczą na temat konkurencji. Zadają więc pytania zmierzające do ujawnienia jak najwięcej szczegółów na temat obecnego pracodawcy kandydata, m.in. też poziomu zarobków. Bądź więc ostrożny w ujawnianiu tych danych, gdyż tak naprawdę wiedza o Twoim obecnym poziomie wynagrodzenia nie jest potencjalnemu pracodawcy do niczego potrzebna.  No chyba że opowiadasz o swojej pracy w takich superlatywach, że rekrutujący zaczyna zastanawiać się po co chcesz zmienić pracę – wtedy ujawnienie stawki wiele tłumaczy.

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Facebook
  • TwitThis
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gwar