Badania w USA pokazały, że każda osoba w ciągu kariery zawodowej 8 razy zmieni pracę. Zakładając, że pozostaje w zatrudnieniu jakieś 46 lat (w USA!) oznacza to jakieś 5,5 roku w jednej firmie.

W Polsce w tej chwili 1/3 Polaków pracuje w jednym miejscu pracy powyżej 15 lat, 1/4 zmienia pracę w okresie od 10 do 15 lat a jedynie 14% przenosi się do nowej firmy do dwóch lat pracy w jednej firmie.

Jesteśmy więc narodem, który lubi objąć stanowisko pracy przez zasiedzenie. Kiedy warto jednak przełamać się i poszukać nowej pracy?

[ Zanim zaczniesz czytać dalej, zapraszam Cię już teraz na mojego nowego bloga Od Zera Do Managera w całości poświęconego budowaniu kariery managera i coachingowi kariery.

Zapraszam,

Angelika Śniegocka ]

 

Jeśli…

- uważasz, że firma nie inwestuje w Ciebie, jeśli chodzi o wynagrodzenie, zmianę stanowiska czy zakres odpowiedzialności. A tak przy okazji – kiedy ostatni raz dostałeś podwyżkę?

- od dawna jesteś na wewnętrznym wypowiedzeniu. Chodzisz do pracy, bo musisz. Brak zaangażowania z pewnością ma wpływ na Twoje zachowanie i wyniki jakie osiągasz w pracy. Jeśli Twój szef pewnego dnia na to zareaguje, może już być za późno. Ale wtedy to on zadecyduje, a nie Ty.

- sarkazm zdominował Twoje poczucie humoru.

- często grasz w totolotka i oglądasz teleturnieje, w których ludzie wygrywają fortuny. I marzysz o tym abyś i Ty mógł przyjść do pracy po to tylko by powiedzieć „a mnie to lotto”.

- Twoje życie uczuciowe nie istnieje. Warczysz na swojego partnera i dzieci. Trudno jest być miłym dla bliskich gdy wiesz, że nie dostajesz od życia tego, na co naprawdę zasługujesz. Nie ma opcji „Ty w pracy” i „Ty po pracy” – te aspekty wzajemnie przenikają się. A bliscy najbardziej na tym cierpią.

- znacząco schudłeś lub przytyłeś ostatnio. Niektórzy w stresie jedzą za dwóch, inni nie potrafią nic do ust włożyć. Znaczące zmiany w wadze to ostrzegawczy dzwonek, że coś jest nie tak.

Analizując wszystkie za i przeciw zmianie pracy warto jednak zachować rozsądek. Masz 90% szansy na to, że nawet jeśli nie cierpisz swojego obecnego szefa, w swoich kolejnych firmach też będziesz musiał współpracować z ludźmi, którzy nie są aniołami.

Pamiętam, jak w swojej pierwszej pracy wkurzyłam się na główną księgową (a byłam wówczas sekretarką). Poszłam prosto do prezesa i „rzuciłam mu papierami” (do dzisiaj mi wstyd, jak o tym pomyślę, ale przypisuję to błędom młodościJ). A on wysłuchał mnie ze stoickim spokojem powiedział coś, co do dzisiaj pamiętam, choć wtedy wydawało mi się totalną abstrakcją – „Nie wygłupiaj się Angela i zabieraj zaraz to wypowiedzenie. Taką Jadźkę będziesz miała w każdej firmie”.

Dzielę się z Tobą tą historią, bo choć minęło od tamtego zdarzenia ponad 10 lat, cały czas ją pamiętam. I muszę powiedzieć, że mój szef miał rację – różne „Jadźki” spotykałam w kolejnych firmach. I tak jak on mnie kiedyś przestrzegł, tak ja i Ciebie przestrzegam, że prawdopodobieństwo tego, iż będziesz musiał dogadywać się z jakąś „Jadźką” jest bardzo duże i to w każdej firmie. Podobnie jak prawdopodobieństwo, że przyjdzie Ci pracować z ludźmi którzy zarabiają 2 razy tyle co Ty i robią połowę tyle co Ty.

I tutaj przypomina mi się powiedzenie mojego męża, Sławka, który mówi, że „najgorszą rzeczą jaką może Ci się przytrafić w pracy jest pracować dla człowieka głupszego od siebie i… wiedzieć ile on zarabia”.

I wtedy to już nie pozostaje nic innego, jak zmienić pracę.

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Facebook
  • TwitThis
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gwar