Chcesz zrobić karierę? Tutaj dowiesz się jak zdobyć dobrą pracę, awansować na managera i zarabiać więcej pieniędzy
::. Od roku szukam pracy
Krzysztof napisał do mnie tak rozpaczliwy list, że nawet nie będę go cytować, bo od samego czytania wpadłbyś w depresję. Reasumując – od roku nie może znaleźć pracy i jest na skraju załamania nerwowego. Martwi się wskaźnikiem otwarć aplikacji, bo widzi, że niewielu rekrutujących je czyta. Zapytał mnie, co jest w nim takiego złego.
Nie wiem co jest z Krzyśkiem nie tak, bo go nie znam. Co do monitorowania otwarć aplikacji, to wiem, że wskaźnik ten nie do końca pokrywa się z prawdą. Żeby był on „zaliczony” muszą być spełnione określone warunki, takie na przykład jak otwarcie wiadomości w formacie HTML. Nie wiem po co serwis zamieszcza taką usługę, skoro frustruje to tylko kandydatów i jeszcze wprowadza w błąd.
Problemem wielu kandydatów, który od roku nie mogą znaleźć pracy jest to, że wysyłają CV wszędzie. A wszędzie, to znaczy nigdzie. Jeśli Krzysiek wysyła aplikację na przedstawiciela handlowego, to niepotrzebnie wspomina o tym, że był p.o. kierownika, zwłaszcza że był to krótki okres.
Jeśli także tak długo nie pracujesz, to znajdź sobie inne dorywcze zajęcie, które przede wszystkim sprawi, że wyjdziesz do ludzi, nawiążesz kontakty i przestaniesz się nad sobą użalać. Gdybym jak tak długo była bez pracy, zaczęłabym wykonywać jakieś drobne prace na zlecenie, oferowała jakiekolwiek proste usługi na Allegro (np. przepisywanie tekstów) czy chodziła pomagać do hospicjum. Każde zajęcie jest lepsze od biernego czekania na odpowiedź na swoją aplikację. Jeśli to, co robisz od roku NIE DZIAŁA, musisz robić coś inaczej. Może nie przyniesie Ci to od razu wielkich dochodów, ale poprawi sytuację społeczną i rodzinną.
Kiedy już w końcu zostaniesz zaproszony na rozmowę, zachowaj przede wszystkim POGODĘ DUCHA i nie uskarżaj się na swój los bezrobotnego. ENTUZJAZM do słowo klucz, choć wiem, że po wysłaniu 600 aplikacji to ostatnia rzecz na liście Twoich emocji . Entuzjazm, entuzjazm, entuzjazm… powtarzaj sobie to słowo w myślach jak mantrę, cały czas podczas każdej rozmowy..
Poprosiłam Krzyśka, by napisał do mnie kiedy moje rady przyniosą pierwsze efekty:)
| Ten wpis został napisany przez Angelika Śniegocka na 3 grudnia 2009 o 18:37, i jest w kategorii Szukanie pracy. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |









około 1 lat temu
Dlaczego nikt nie oddzwania? ja też od jakiegoś czasu szukam pracy, aplikacje wysyłam tylko do ogłoszeń idealnie pasujących do mojego cv / doświadczenia, pomimo to nikt nie oddzwania dlaczego? ( doświadczenie mam spore i aplikuje na te same / podobne stanowiska)
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Marzec 2nd, 2010 at 18:57
Jeżeli nikt nie oddzwania pomimo tego, że spełniasz wymagania stanowiska, to albo:
- aplikujesz do pracy oddalonej od swojego miejsca zamieszkania i pracodawca liczy się z tym, że do pensji zechcesz sobie dodać dodatkowe koszty utrzymania
- jesteś w wieku 45+
- Twojemu CV czegoś jednak brakuje – polecam przeczytanie wpisów z kategorii CV i list motywacyjny
To taka moja powierzchowna analiza problemu.
[Odpowiedz]
około 1 lat temu
Nie dostrzegam w tym artykule nic optymistycznego, co mogłoby podtrzymać na duchu osoby bezrobotne, takie jak ja. Ale nie mam się czego spodziewać. Po pierwsze: łatwo jest komuś komentować i dawać dobre rady jak ma pracę. Po drugie: sytuacja na rynku pracy w Polsce to paranoja. Sama nie mogę od dłuższego czasu znaleźć pracy. U ostatniego pracodawcy prowadziłam rekrutacje i wiem co zrobić, żeby dobrze wypaść. Kilka razy udało mi się nawet najlepiej napisać wstępne testy i nic to nie zmieniło. Prawda jest taka, że większość (a na pewno połowa) rekrutacji jest rozstrzygnięta zanim w ogóle się odbędzie. Jestem młoda, mam wyższe wykształcenie, 2 letnie doświadczenie i żadnych „pleców”, co tak na prawdę załatwia sprawę. Moją jedyna szansa jest wyjazd za granicę, lub rozpoczęcie działalności gospodarczej. Oczywiście musze się postarać o dotację z programów unijnych albo liczyć na Świętego Mikołaja.
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Sierpień 25th, 2010 at 21:32
Aniu, rozumiem Twoje rozgoryczenie sytuacją na rynku pracy. Wiadomo, że konkurencja jest duża, a oczekiwania jeszcze większe.
Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, że jednak są osoby, które na tym rynku sobie radzą.
Być może mają umiejętności, jakich Ty nie posiadasz.
Wybacz, ale to, że prowadziłaś rekrutacje jeszcze nie przesądza o Twoich umiejętnościach. Rodzicami też jest dużo osób, ale czy wszyscy rodzice mogliby prowadzić warsztaty z wychowania dzieci dla innych rodziców? Wątpię.
Widzę, że masz w głowie założenie, że rekrutacje są symulowane. Mam ochotę zapytać – skąd to wiesz? Wnioskuję, że w Twojej poprzedniej firmie tak było, bo na czymś musisz opierać swoją wizję świata.
Oczywiście, możesz obrazić się na Polskę i wyjechać. Możesz nawet obrazić się na cały świat – jakoś to zniesie. Ja jednak zawsze byłam zwolennikiem dostosowania metod działania do aktualnej sytuacji.
„Nie ma obowiązku uczenia się, nie ma też obowiązku przetrwania.” Deming
[Odpowiedz]
Zosia Smaosia Odpowiedź:
Luty 3rd, 2011 at 12:50
Niestety rynek pracy jest ciężki. ludzie po studiach, z ambicjami nie mają pracy,a ludzie po byle jakich szkołach, nie umiejących się poprawnie wypowiedzieć znajdują fajne posadki w dobrych firmach…bo mają tam znajomych. W Warszawie problem jest o tyle większy, że jest tutaj pełno przyjezdnych. W kadrach siedzą ludzie z poza stolicy i zatrudniają „swoich”. O tym, ze rekrutację są tylko na pokaz, bo stanowiska są dawno obsadzone to prawda. W państwowych firmach to już nawet norma.
Szukam pracy bardzo długo. Spełniam wymagania i moje aplikacje są napisane poprawnie. Ale co mam robić jak na stanowiska dostają się ludzie z Lublina, Łodzi, Ciechanowa. Radomia…a co z warszawiakami. Nie mam zawyżonych wymagań- odbywałam niedawno staż za 760 zł i nie narzekałam. Byłam szczęśliwa, że mam możliwość nauczenia się nowych, fascynujących rzeczy. Ciągle się doszkalam, staram się nie siedzieć w miejscu…ale pracy nie mam:( ile można!!
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Luty 17th, 2011 at 20:53
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wierzysz w spiskową teorię dziejów ludzi z prowincji…
Odnoszę wrażenie, że całkiem co innego może być przyczyną Twoich niepowodzeń. Albo źle napisane CV czy brak wystarczjących kwalifikacji (jeśli nie jesteś zapraszana na rozmowy) albo tzw. całokształt – jeśli ponosisz porażkę po rozmowach o pracę.
Niestety większość kandydatów szuka przyczyny niepowodzeń nie tam gdzie trzeba i błądzi we mgle…
około 11 miesiące temu
Skończyłam studia z tytułem mgr inż. odbyłam staż 6 miesięczny, i od pół roku nie mogę znaleźć pracy. nikt nie oddzwania, na urząd pracy nie ma co liczyć, dowiedziałam się od nich żebym się przekwalifikowała bo z moim kierunkem nie ma pracy:O:O:O w życiu bym się tego nie spodziewała, skończyłam techniczny kierunek, a nie filozofię przecież! a jak chciałam starać się o kolejny staż to się dowiedziałam ze nie dostane bo jest na staż przeznaczony w tym roku niewielki fundusz i pierwsza kolejność jest dla tych krótszy stażu wcześniej nie dostali. i tak oto ja obleciałam cale miasto w poszukiwaniu stażu, a urząd pracy zadzwoni sobie do kogoś kto nawet tyłka nie ruszy z domu i da mu staż a ja odejdę z kwitkiem. jestem załamana.
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Luty 17th, 2011 at 20:55
To szukaj stażu bezpośrednio w firmach a nie przez urząd pracy…
[Odpowiedz]
Iwona Odpowiedź:
Styczeń 17th, 2012 at 17:01
Drugi staż? W tej chwili trzeba poruszyć niebo i ziemię żeby dostać pierwszy-znalezienie pracodawcy który zatrudni już nie wystarczy: teraz to musi być pracodawca który po odbyciu stażu zatrudni na pół roku. Gdyby była praca nikt nie szedłby na staż ale nierzadko to jest ostatnia deska ratunku. Co roku studia kończy tysiące osób, one miesiącami czekają na swój pierwszy staż. Inni też chcieliby skorzystać, często błagają o 3 miesiące, wiec ciesz się że dostałaś pół roku…
[Odpowiedz]
około 11 miesiące temu
Potwierdzam to co piszą osoby powyżej odn. obecnego rynku pracy. Można mieć świetne CV, wykształcenie,bogate doświadczenie, umiejętności,być młodym i na dodatek gotowym do podjęcia pracy „od zaraza” na stanowisku którego wymagania się spełnia …. ale żyjemy przecież w Polsce. Bez „pleców” nie ma praktycznie szans( w zdecydowanej większości branż) aby na rozmowie kwalifikacyjnej zaakceptowano zarobki rzędu 2 tys netto. Problem jest aby wogóle dostać zaproszenie na interview !!! Przez ostatni rok wysłałem ponad 300 CV (tylko na stanowiska gdzie spełniałem kryteria w 100%) a odzew to „aż” 4 rozmowy na których oferowano mi zabójczą pensję 1500 netto
Mieszkam w stolicy gdzie wysokość cen każdemu jest chyba znana. I wiecie co wam napiszę ? Nie miałbym pracy do dzisiaj gdyby nie znajoma z ….uwaga ! uwaga!… Lublina !!!
Niestety ale takich czasów doczekalismy ze rodowity Warszawiak dostał etat po znajomości z osobą zamiejscową (wyjaśniam: nowa dziewczyna mojego kumpla). Oczywiście firma w której pracuję dała ogłoszenie w mediach
zrobiła rekrutację
na której wypadłem jak zwykle bardzo dobrze z tą różnicą że tym razem miałem pewność praktycznie 100% że wreszcie dostane prace.
Nie wiem czemu z polskim rynkiem pracy jest cały czas tak źle. Raptem na przełomie lat 2007-2008 można było w miare normalnie znalezc satysfakcjonujace zajęcie za w miare normalne pieniądze. Czy to wina kryzysu ? Nie do konca w to wierzę bo firmy nadal trzepią potężna kase. Dojscia do władzy ekipy PO ? Oni akurat kompletnie nic nie robią wiec tez raczej nie mieli wplywu na pogorszenie sie sytuacji. A może znowu wyż demograficzny sprawił że firmy mogą sobie przebierać w kandydatach jak w ulęgałkach a etacik i tak zgarnie osoba po znajomości po „normalna praca” to dziś nadal towar deficytowy. Na zakończenie wszystkim poszukującym życzę SZCZĘŚCIA !!!
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Luty 22nd, 2011 at 10:20
Rynek pracy jest nadal trudny, to prawda. Z perspektywy pracodawcy wygląda to jednak tak, że pomimo bezrobocia kandydatów dobrych brak. Ta różnica w oczekiwaniach dotyczy głównie kwalifikacji merytorycznych i malkontenckiej postawy wobec życia, która odbiera chęć do pracy także innym osobom w firmie.
A propos walki warszawiaków z przyjezdnymi, to może przyjezdni wygrywają dlatego, że chcą pracować za 1500 zł, nawet brutto?
[Odpowiedz]
około 11 miesiące temu
Tak, tyle że akurat godząc się na 1500 zł brutto psują rynek pracy jednocześnie skazując się na życiową wegetację.
W mojej obecnej firmie zarabia się natomiast nieźle… o ile 2 tys netto na stanowisku Specjalisty ds. Zakupów można uznać za niezłą pensję na Mazowszu. W każdym razie jestem zadowolony po tym co przeżyłem w ostatnich miesiacach szukajac etatu.
Może jeszcze słowo o obecnym miejscu pracy. Firma średniej wielkości aczkolwiek z aspiracjami
Dział w którym pracuję liczy 8 osób z czego tylko dwie pochodzą z woj.Mazowieckiego ! Mnóstwo powiązań rodzinno-koleżeńskich, „ten ma mame w księgowości tamten siostre w kadrach itp.” a na stanowisko o które się ubiegałem (wg informacji od koleżanki) przyszło ponad 80 CV – uważam że bardzo dużo.
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Luty 22nd, 2011 at 22:24
Mam wrażenie, że rynku nie da się zepsuć… Rynek sam się reguluje. Nikt przecież nie podejmie się pracy do której musiałby dopłacać:)
[Odpowiedz]
około 11 miesiące temu
Czasy nastały takie, że pracy znikąd nie widać, wszystko tylko po znajomości. Ale na szczęście pozostaje nam jeszcze MLM, tu nikt nie sprawdza CV, nieważne są twoje znajomości ani rodzaj ukończonej szkoły, a i zarobki o wiele większe niż na etacie.
[Odpowiedz]
około 8 miesiące temu
W Polsce to znajomości znajomości i tylko znajomości bez tego to sobie można palec włożyć w du… Tak przykra prawda niestety. Sam próbowałem szukać pracy bez czyichś pleców i efekt był zerowy. Doświadczenie, wykształcenie nic nie znaczy jak nie ma się znajomości w tym kraju. Pracę i tak dostanie osoba bez kwalifikacji albo z mizernymi ale mająca znajomości. Na porządku dziennym są rozmowy kwalifikacyjne przed którymi już wie się kogo się zatrudni. Jak ktoś nie może znaleźć pracy w Polsce polecam szukać za granicą. Tam często nawet za bardzo proste prace można zarobić godne pieniądze i godnie żyć i to bez względu na to czy ma się plus czy minus 45 lat. Wymagań pracodawców ogromne a pensje po prostu śmieszne.
Pani Angeliko Śniegocka to co Pani wypisuje to puste frazesy nic więcej.
p.s Pracę znalazłem o ironio w tej samej firmie w której wcześniej odrzucono moje Cv. A jak to sami sobie odpowiedzcie.
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Maj 25th, 2011 at 20:26
Widać miałeś źle napisane CV, skoro potrzebne Ci były znajomości do tego aby zostać zauważonym…
Albo – zgodnie z tym co piszesz – tak jak inne osoby dostające pracę po znajomości nie miałeś kwalifikacji albo mizerne i dopiero znajomości umożliwiły Ci otrzymanie pracy.
Cóż, i tak bywa.
[Odpowiedz]
około 8 miesiące temu
Pani Angeliko, nie będę chyba jedyny, jeśli poproszę Panią o pomoc, poradę. Jestem absolwentem uczelni technicznej (ukończyłem Automatykę i robotykę) a pracę mgr obroniłem ponad 2 lata temu i…nic. Zaczynam tracić sens życia i coraz częściej mam myśli samobójcze. Praktyki?Staż? tyle razy już słyszałem, że jestem „za stary” (29 lat). Ostatnio zacząłem studia podyplomowe ale jakoś nie widzę aby mi to pomogło…proszę o jakąś sugestie,poradę
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Czerwiec 7th, 2011 at 22:10
Rozumiem Twoją frustrację. Rzeczywiście, wbrew deklaracjom o poszukiwanych absolwentach kierunków ścisłych, trudno jest zacząć pracę w zawodzie inżyniera. Wszyscy poszukują specjalistów, a nie nowicjuszy.
Wnioskując z Twojego wieku, studiowałeś długo i to też ma znaczenie.
Jeśli odpadasz na etapie CV – popracuj nad CV, jeśli na etapie rozmowy rekrutacyjnej – prawdopodobnie nie potrafisz wystarczająco dobrze sprzedać swoich kwalifikacji.
I nad tym, i nad tym można i trzeba pracować. Na Twoim miejscu skorzystałabym nawet z bezpłatnego stażu, aby odczarować swój brak doświadczenia. W końcu za siedzenie w domu też nikt Ci nie płaci…
Życzę powodzenia!
[Odpowiedz]
około 1 miesięcy temu
Dlaczego nie można znaleźć pracy? Według mnie odpowiedź jest prosta – bariery rozpoczęcia pracy. Nigdy nie uwierzę w bajki, że jeżeli napiszę swoje CV i LM tak jak to jest w poradnikach to napewno dostanę pracę.
Zasada jest prosta: jeżeli rzeczywiście pracodawca poszukuje pracownika, to jeżeli jest 100 kandydatów, to tylko jeden dostanie pracę, reszta będzie pozostawiona na pastwę losu. To przecież oczywiste. Gdyby było tak, że na każdego mieszkańca Polski jest chociaż jedno miejsce pracy, to każdy gdzieś tą pracę by dostał. Obawiam się jednak, że tak nie jest.
Natomiast prawdziwą plagą są rekrutacje, w których firmy nastawiają się na nabór jak największej liczby kandydatów a później robią odsiew. Dodam jeszcze że wiele rekrutacji przeprowadzanych jest tylko dla picu (nie chodzi o przyjęcie kandydata).
Nie wiem czy nie można tutaj zastosować zasady 80/20.
Czyli tak: do firmy aplikuje 125 osób. 20% z tego przejdzie pierwszy etap (25 osób) i zostanie zaproszonych na rozmowę (2 etap rekrutacji). Następnie 20% z tych 25 osób czyli 5 zostanie zaproszonych na trzeci etap (kolejną rozmowę). Następnie 20% z tych 5 osób czyli jedna dostanie pracę. Tak to sobie wyobrażam. Oczywiście dane statystyczne mogą być inne ale ja zakładam to dla uproszczenia. W powyższym przykładzie prawdopodobieństwo dostania pracy przy tych uproszczonych założeniach wynosi 1:125 (0,8%).
Biorąc pod uwagę to, że część rekrutacji prowadzonych jest tylko dla picu, prawdopodobieństwo to jest jeszcze mniejsze.
Powtarzam jeszcze raz: podstawowym problemem w znalezieniu pracy jest bardzo duża liczba aplikujących na jedno miejsce. Obawiam się również, że niestety nie wszyscy znajdą pracę na etacie bo jej po prostu nie ma dla wszystkich. Ale mozna rozważyć alternatywne źródła dochodu takie jak freelance, DG czy coś innego.
[Odpowiedz]