Chcesz zrobić karierę? Tutaj dowiesz się jak zdobyć dobrą pracę, awansować na managera i zarabiać więcej pieniędzy
::. Szukam pracy, szukam i nic…
Cz
ęsto otrzymuję właśnie takie maile. Ich nadawcy oczekują ode mnie prostej odpowiedzi na pytanie, dlaczego od tygodni, a często i miesięcy nie mogą znaleźć żadnej pracy.
Obawiam się, że nie jest to odpowiedź, której mogę udzielić kandydatowi, o którym nic nie wiem. Byłoby to jak wróżenie z fusów. Czy kryzys jest za to odpowiedzialny? Czy brak wystarczającego doświadczenia? A może mało chodliwy kierunek studiów, jakie ukończył?
Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że pomimo kryzysu, braku odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia, są jednak na rynku pracy osoby, które radzą sobie z tym całkiem dobrze. Dlaczego to nie jesteś Ty, pomimo tego iż uważasz się za osobę, która uczy się na własnych błędach i wyciąga lekcje z porażek?
Problemem wielu osób jest to, że zmieniając siebie podejmują próby zmiany swojego zachowania, a to nie w tym tkwi sedno zmiany. To jak oceniasz rzeczywistość sprawia, że coś robisz. To co robisz, sprawia, że otrzymujesz tego rezultaty. Rezultaty sprawiają, że w określony sposób oceniasz rzeczywistość i … koło się zamyka.
Możesz zmienić sytuacje, jakie dostajesz od życia tylko poprzez zmianę swojego myślenia. A na Twoje myślenie składają się różne rzeczy, takie jak wartości jakie wyznajesz, przekonania jakie masz na temat świata, ludzi, pracy. Pracodawca, by przewidzieć Twoje przyszłe działania, chce najpierw dowiedzieć się coś na Twój temat. Chce poznać Twoją samoocenę w obszarze zawodowym, bo to z kolei powie mu o Twoich aspiracjach, dążeniach, źródłach motywacji do działania. Chcąc poznać Twoje potencjalne zachowania zada Ci pytania o różne sytuacje, w których opowiesz mu o tym jak się zachowywałeś dotychczas (wywiad behawioralny), albo jak byś się zachował, gdyby taka sytuacja się pojawiła (wywiad sytuacyjny). Będzie Cię także obserwował podczas rozmowy i oceniał po tym jak wyglądasz, jak mówisz, jakie masz poczucie humoru.
To wszystko składa się na Twój sukces na rozmowie rekrutacyjnej, nie tylko doświadczenie, życiorys i kryzys…
Mam nadzieję, że teraz rozumiesz teraz, iż odpowiedzi na pytanie dlaczego akurat Ty nie możesz znaleźć pracy mogę udzielić dopiero po indywidualnych konsultacjach.
| Ten wpis został napisany przez Angelika Śniegocka na 12 października 2009 o 23:02, i jest w kategorii Szukanie pracy. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |









około 2 lata temu
Najpierw trzeba na rozmowę kwalifikacyjną trzeba trafić… Ja kończę studia jako logistyk i co? Szukają ludzi z doświadczeniem. To ja się pytam gdzie miałem je zdobyć? Na studiach mi go nie zapewniono :/ A znam angielski, office’a i raczej głupi nie jestem (czytaj myślę), tylko tego doświadczenia nie mam!
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Styczeń 28th, 2010 at 19:13
Łukasz, to szukaj ofert dla kandydatów bez doświadczenia. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale centra dystrybucyjne szukają absolwentów ze znajomością języków. Trudno jest walczyć z rynkiem – najlepiej się do niego dostosować.
[Odpowiedz]
anka Odpowiedź:
Luty 15th, 2011 at 14:31
hah chciałabym znaleźć ofertę pracy w której nie jest wymagane doświadczenie;) chyba tylko doradca handlowy
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Luty 17th, 2011 at 20:57
No i w firmach typu shared service center czyli outsourcingowych. To dobry punkt startu, ale rozumiem, że po kierunku technicznym szukasz pracy na produkcji a nie w biurze…
A swoją drogą to ciekawa jestem jaki kierunek skończyłaś, skoro rynek nie chce go wchłonąć?
około 1 lat temu
Droga Angeliko,
Bardzo ciekawy artykuł, dziękuję.
Jest napisane w nim, że cyt.: „zmieniając siebie podejmują próby zmiany swojego zachowania, a to nie w tym tkwi sedno zmiany”, następne , cyt.:”To jak oceniasz rzeczywistość sprawia, że coś robisz. To co robisz, sprawia, że otrzymujesz tego rezultaty.” Mampytanie: Co , jeślitrzymuję rezultaty, ale jeśli są one negatywne to co dalej?
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Styczeń 10th, 2011 at 19:22
Witaj Aniu,
powiem tak: Jeśli masz rezultaty nie takie jak chciałaś, to znaczy, że coś robisz źle.
U źródeł zachowania stoją przekonania, więc najpierw im należy się przyjrzeć – czyli co myślisz na temat siebie, innych, świata… W jaki sposób to co myślisz ogranicza, a w jaki wspiera Twoje działania?
Jeśli w tym punkcie nie masz sobie nic do zarzucenia, to pora wrócić do JAK? czyli co mogę poprawić i zmienić, aby otrzymywać lepsze efekty?
Życzę powodzenia.
Angelika
[Odpowiedz]
około 2 miesiące temu
Ja posiadam tytuł mgr z zakresu fizjoterapii…niestety..wiekszość firm wymaga nie wiadomo jakich kursów. Jak mam zrobić kurs skoro nie stać mnie na niego bo nie mam pracy, i koło sie zamyka. Posiadam praktykę staż jakieś doświadczenie ale pracodawca woli kandydata, który ma kursy…Kiedyś nawet usłyszałam, ze większość firm woli mężczyzn masażystów bo są silniejsi..moim zdaniem…nie prawda.
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Listopad 20th, 2011 at 20:41
Dario, trudno jest walczyć z całym rynkiem. By użyć metafory opisującej Twoją sytuację, to nie masz produktu, na który jest zapotrzebowanie, a próbujesz sprzedać coś, co nie schodzi… Bez względu na to jak bardzo nieracjonalne wydaje nam się to, że pracodawcy wolą kursy od studiów, daj im to czego potrzebują! Nie ma innej drogi. Ludzie (nie mówię, że Ty) wydają pieniądze na masę nieistotnych rzeczy a wydatki na edukację odkładają w nieskończoność. To jest kwestia priorytetów, a nie pieniędzy.
A tak na marginesie – zna masaże coraz chętniej chodzą ludzie zdrowi, których masują masażyści po 2 dniowych kursach i klienci wychodzą zadowoleni. Nie potrzebujesz złotego młotka aby wbić gwóźdź do ściany:)
[Odpowiedz]
około 1 miesięcy temu
„Nie potrzebujesz złotego młotka aby wbić gwóźdź do ściany:)” niby tak, ale… z tego zdania wynika iż nie potrzebuję studiów by pracować, zrobić coś, być „fachowcem” w jakiejś dziedzinie. A co jeśli te studia już mam, i śmiało mogę je nazwać „złotym młotkiem” – jeśli dobrze rozumiem tą metaforę, ponieważ zainwestowałam w nie tyle pieniędzy, że pewnie starczyło by na kilkanaście takich młotków. Tylko że ja ich już nie wyrzucę, nie zmienię tego że skończyłam studia, a na rynku zapotrzebowanie jest na ludzi po kursach i z pięcioma językami w kieszeni. Ja niestety znam dobrze tylko jeden język: angielski, ponieważ taki miałam program na studiach, a na dodatkowy język ani kursy mnie nie stać. Pracy szukam od stycznia a mamy grudzień, jestem po ekonomii i logistyce, a jedynym moim doświadczeniem jest staż w banku i chwilowe zastępstwo w firmie spedycyjnej. I rzeczywiście na początku wysyłałam podania tylko do firm z branży logistycznej, później zaczęłam wysyłać je prawie wszędzie, ale niestety odzywają się tylko firmy telemarketingowe itp. Jeszcze trochę i moja frustracja sięgnie zenitu…
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Styczeń 29th, 2012 at 21:16
Rozumiem Twoją frustrację, a z drugiej strony nie rozumiem Twojego podejścia…Skoro wiesz, że przeinwestowałaś w złote młotki, to skąd żal, że nikt nie chce ich kupować? Jesteśmy produktem na rynku pracy. Schodzi to na co jest popyt, i to trzeba klientowi dostarczyć. Więcej pożytku miałabyś z nauczenia się języka niż w inwestowaniu w kolejne studia.
Skoro wiesz, że języki są najważniejszą kompetencją (bo nie nauczysz się ich w 3 miesiące, w przeciwieństwie do wiedzy zdobytej na większości kierunków studiów), to dlaczego jeszcze nic w tym kierunku nie zrobiłaś? Siedzisz rok w domu, internet pełen jest propozycji nauki języka za 50 zl przez rok (w ramach zakupów grupowych), więc dlaczego zmarnowałaś tyle czasu?
Doprawdy, nie walcz już dłużej z rynkiem pracy. Dostosujesz się albo zginiesz. Czym prędzej ucz się dodatkowego języka.
[Odpowiedz]