Chcesz zrobić karierę? Tutaj dowiesz się jak zdobyć dobrą pracę, awansować na managera i zarabiać więcej pieniędzy
::. Wyjazd za pracą do innego miasta? (2/2)
Ciekawe badania opublikował w listopadzie 2009 portal Pracuj.pl, który zbadał oczekiwania internautów co do wysokości wynagrodzenia w miejscu zamieszkania i poza nim.
Wyjeżdżając „za chlebem” do innego województwa niektórzy chcą zarabiać nawet o 2000 zł brutto więcej niż podejmując pracę u siebie. Kwoty te różnią się w zależności od województwa, w którym mieszka kandydat do pracy i województwa, w którym miałby podjąć pracę. Mazowieckie wcale nie jest wskazywane jako mekka dla poszukujących pracy. Zdecydowanie większym powodzeniem cieszą się województwa ościenne w stosunku do miejsca zamieszkania kandydata.
Kandydaci z województw o wysokiej stopie bezrobocia (np. lubelskie, opolskie czy podkarpackie) są gotowi przeprowadzić się już za
500 zł więcej do pensji, podczas gdy wyjeżdżający z województw bogatych, takich jak pomorskie, wielkopolskie, małopolskie czy mazowieckie liczą na dużo większy wzrost wynagrodzenia, gdyż ich motywacja do wyjazdu jest też mniejsza. Najczęściej podawana kwota jako dodatek do wyjazdu oscylowała pomiędzy 1000-1300 zł brutto.
Co to dla Ciebie oznacza, jeśli szukasz pracy? Praca jest warta tyle samo, bez względu na to, czy wykonuje ją pracownik mieszkający na sąsiedniej ulicy czy dojeżdżający 60 km. Jeśli np. stanowisko asystentki zostało wycenione na 2 tys. zł brutto, to nikt nie zapłaci ci 4 tys. tylko dlatego, że musisz wynająć mieszkanie żeby się w tej firmie zatrudnić. Dlatego jeśli nie posiadasz unikalnych na rynku pracy umiejętności, za które ktoś jest gotowy ściągnąć Cię z drugiego końca Polski i odpowiednio Cię za tę przeprowadzkę wynagrodzić, nie warto wysyłać odpowiedzi na ogłoszenia firm oddalonych od Twojego miejsca zamieszkania.
Jeśli natomiast Twoja motywacja do pracy jest na tyle duża, że stawka wynagrodzenia, za którą chcesz pracować pozostaje konkurencyjna na lokalnym rynku, warto informację o swoich oczekiwaniach finansowych zawrzeć w liście motywacyjnym. Zwiększasz sobie tym samym szanse na to, że rekrutujący przeanalizuje Twoją aplikacją, zamiast od razu wyrzucić ją do kosza zakładając, że będziesz kandydatem dla niego za drogim.
| Ten wpis został napisany przez Angelika Śniegocka na 20 stycznia 2010 o 21:57, i jest w kategorii Szukanie pracy, Wynagrodzenia. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |










około 10 miesiące temu
Pani Angeliko,
Pani wypowiedzi są niespójne, brakuje w nich konsekwencji oraz logiki. Wielokrotnie wspominała Pani o tym, że o wynagrodzeniu dyskutujemy na końcu na którymś etapie rekrutacji. A tu zaleca Pani wspominanie o oczekiwaniach w liście motywacyjnym.
Aha, jak pochwalę się, że jestem dość tanim pracownikiem, to mam szansę. Jeszcze niedawno twierdziła Pani, że desperacja i chęć zdobycia pracy za wszelką cenę wcale nie są dobrze widziane. Przepraszam, jeżeli odbiera to Pani jako atak, ale gdzie tu jest logika? Nasuwa się pierwsze pytanie: dlaczego w mieście kandydata nikt nie chciał przyjąć go do pracy? Czy jest aż tak kiepski, że chce zrekompensować pracodawcy swoje braki niską ceną?
Nie mówię o absolwentach, którzy szukają doświadczeń i chcą zwiedzić kraj. Ale jeśli 40-latek wyskakuje z taką propozycją, to w pierwszej kolejności należy zastanowić się czym jest spowodowana jego gotowość do przeprowadzki i chęć pracy za dużo niższą stawkę? Jeżeli w regionie jest duże bezrobocie, to pytanie dlaczego do wyjazdu szykuje się dopiero teraz? Mam do Pani pytanie za 100 punktów. Widziałam w Lublinie ogłoszenie, że szukają osób ze znajomością niemieckiego do pracy w centrum Poznania. Obiecywali pomoc w przeprowadzce. Bardzo zdzwiło mnie to. Czy w Poznaniu nie ma osób biegle znających niemiecki, którym nie trzeba fundować kosztów przeprowadzki?
Dziękuję
Joanna
[Odpowiedz]
Angelika Śniegocka Odpowiedź:
Marzec 18th, 2011 at 22:48
Mój znajomy jest kierownikiem w warszawskiej firmie. Przyjechał tam ze Śląska. Czy w Warszawie nie było odpowiednich osób na to stanowisko? Pytanie retoryczne. Facet zarabia tyle co na Śląsku (wcześniej stracił tu pracę), firma płaci mu mieszkanie i jest szczęśliwy. Nie czuje się upokorzony i nie dorabia tej ideologii, którą Ty próbujesz insynuować.
Życie polega na dokonywaniu wyborów i odpowiedzialności za nie. Jeśli skończyłaś polonistykę (strzelam, bo nie wiem co skończyłaś), to nie możesz mieć pretensji do nikogo, że nie zarabiasz tyle co programista. Choć i on i Ty macie takie same żołądki, chcecie kupić mieszkanie i jeździć na wczasy.
Niska cena nie oznacza niskiej jakości pracy. Niektórzy pracują za darmo i to nie oznacza, że pracują byle jak.
[Odpowiedz]